Freedom's just another word for nothin' left to lose

 

Główna                 

Co nowego?

Dyskografia

Teksty

Biografia

Big Brother

Ciekawostki

Motta

Ważne osoby

Idole

Książki

Zdjęcia

Moja mama
Janis

Raport

Mp3

Sznurki

Autorka

Forum

Księga Gości

Mail

 


"Na początku - opowiada Sam - głos Janis brzmiał jak płyta na przyśpieszonych obrotach. Jakby uczepiła się pociągu towarowego pędzącego nocą i nie była pewna, czy się utrzyma.
Dla samej Janis to przesłuchanie było chrztem ogniowym, który przeobraził ją w piosenkarkę rock&rollową. Gdy zespół stojący za nią zaczął grać, lawina dźwięków i rytmów objęła jej ciało i duszę. W przeszłości, śpiewając bluesa, po prostu siedziała nieruchomo, ale teraz dźwięki gitary basowej jak gdyby przenikały ją do szpiku kości i nagle została wyzwolona, jak po "wzięciu w żyłę". Nigdy nie śpiewała i nie poruszała się tak żywiołowo. Z trudem mogła siebie usłyszeć na tle muzyki zespołu - wszystko tonęło w napierających dźwiękach elektrycznych gitar. Chcąc jednak być słyszaną, podniosła głos o kolejny decybel i zaczęła wrzeszczeć, ale nadal idealnie czysto.
Mouse wspomina, że Janis "miała blyszczące oczy i była podniecona a wszyscy byli zadowoleni", ale on sam ocenił ją surowo. - "Big Brother" był dużo bardziej ekscytujący bez niej - mówi. - Wszędzie towarzyszyli chlopakom fani z Detroid, a kiedy ona się pojawiła, zespół zaczął wspomagać ją w jej odjeździe. Oni byli naprawdę dziką, luzacką kapelą rockową, ale wtedy zmienili sie, żeby jej akompaniować - dodaje.
Tego wieczora, kiedy wszyscy już wyszli, w remizie pojawiło się dwóch policjantów, którzy oznajmili: - Doniesiono nam, że tu krzyczy kobieta.
- Och, nie - powiedzial Mouse. - To nie była kobieta. To była Janis Joplin."
:)